OutsiderR said
2021-05-23 (Niedziela) @ 10:49:11
Jak nie wiadomo, o co chodzi…
Każdy, kto propaguje szczepienia, ma z tego kasę.
Począwszy od Czarka P. występującego w reklamie , aż do pielęgniarki wykonującej szczepienia.
Żona jednego znajomego (pielęgniarka) pojechała na kilka dni na Śląsk.
Do punktu szczepień. Początkowo nie chciała. Wiadomo, podróż poza dom, niewygody…
No ale za jeden zastrzyk dostała 10 zł. Szczepiła dziennie 180 osób.
Nie taki to zły interes.
Dla służby zdrowia, oczywiście…
Krzysztof M said
2021-05-23 (Niedziela) @ 16:08:43
Ad. 15
Żona jednego znajomego (pielęgniarka) pojechała na kilka dni na Śląsk.
Do punktu szczepień.
Ważna informacja. To znaczy, że spodziewają się odwetu ze strony rodzin ofiar. Pielęgniarki, która przyjechała nikt tam nie znał, nie wiedzą, skąd przybyła…
Oni aż tak nie dbają o swoje nędzne narzędzia. Nie mieliby chyba nic przeciwko temu, żeby rodziny ofiar kierowały swój gniew przeciwko wykonawcom z najniższego szczebla.
Może po prostu na Śląsku brakuje rąk do pracy (nie brakuje natomiast rąk z podwiniętymi rękawami i miejscowe Spritzfrauen nie dają rady wszystkich obsłużyć).